poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 4 "Może damy sobie szansę?"

Rozdział IV


...po chwili zastanowienia odpisałam „To nie jest najlepszy pomysł. Nie powinniśmy się więcej kontaktować. Proszę Cię nie pisz do mnie więcej i uszanuj moją decyzję.” Było mi bardzo przykro. Nie chciałam, aby tak się zakończyła wasza znajomość, ale musiałam mu tak odpisać. Nie chce zostać skrzywdzona. A wiem, że tak się może zdarzyć. On jest gwiazdą, a ja tylko zwykłą dziewczyną. Gdy się mu znudzę, rzuci mnie. Ja będę przez niego cierpieć przez długi czas. Nie chciałam tego. Gdy wysyłałam tę wiadomość po moich policzkach spłynęły łzy. Po chwili otrzymałam SMS: Ale dlaczego? Przecież tak dobrze się dogadujemy. Naprawdę bardzo Cie polubiłem. Nic mu się odpisałam. Nie chciałam dalej w to brnąć.
Moje życie toczyło się dalej. Chodziłam do szkoły, jednak Amy ( naj przyjaciółka) widziała, że coś jest ze mną nie tak. Nie chciałam jej nic mówić. Ciągle jej powtarzałam , ze wszystko jest w porządku. Tak naprawdę nic nie było w porządku. Wiedziałam, że na początku będę cierpieć, ale i tak nie tak bardzo jak gdyby mnie rzucił. Często byłam sama. On jest piosenkarzem. Wyjeżdża w trasy. Czasami nawet po kilka miesięcy. Nie chciałam tego wszystkiego przeżywać. Minął tydzień od czasu gdy widziałam się z Nathanem. Robiłam wszystko, aby tylko o nim nie myśleć. Chciałam po prostu zapomnieć. Nawet mi się udało. Amy, chociaż nie wiedziała co się zemną dzieje, cały czas była przymnie. I sprawiała, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech… Był piątek. Siedziałam na kanapie i oglądałam TV. Moich rodziców nie było w domu. Pojechali na zakupy. Mogłam jechać z nimi. Pewnie miałabym jakiś nowy ciuszek, ale umówiłam się z Amy. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie zdziwiło mnie to. Przecież miała przyjść moja przyjaciółka. Gdy otworzyła drzwi nie mogłam uwierzyć własnym oczom. To nie była moja kumpela, tylko...Nathan. Tak Nathan. Tylko co on tu robi? Przecież napisałam mu, że nie chce się z nim spotykać. Myślałam, że dał sobie już spokój, ale jedna chyba się pomyliłam
  • Co ty tutaj robisz? - nie była dla niego zbyt miła, - Mówiłam Ci abyś mnie zostawił w spokoju.
  • Przyszedłem Cię odwiedzić i dowiedzieć się dlaczego tak zdecydowałaś
  • Bo tak będzie lepiej.
  • Ciekawe dla kogo. Bo raczej nie dla mnie. Słuchaj, Nathalie. Nie ma dnia, żebym o Tobie nie myślał. Zawróciłaś mi w głowie Chce tylko wiedzieć, dlaczego nie możemy się spotykać. Przecież tak dobrze się dogadywaliśmy.
  • Tak wiem. Ale tak postanowiłam. Nie zmienię decyzji.
  • To chociaż powiedz mi dlaczego.
  • Nathan. Proszę cie. Daj mi spokój. Już prawie o tobie zapomniałam. A ty sobie tak tutaj przychodzisz i myślisz, że zmienię decyzję. Jesteś w błędzie. Nie zmienię swojej decyzji – chciałbym twarda. Ale nie mogłam. Po moim policzku spłynęły pojedyncze łzy. Tak bardzo chciałam, aby Nathan tego nie zauważył. Ale niestety.
  • Powiedz mi dlaczego? Niczego więcej nie chce usłyszeć. – chciał coś jeszcze powiedzieć, ale zauważył,że zaczęłam płakać – Nathalie – wypowiedział moje imię,a ja podniosłam głowę do góry – Ty płaczesz?
  • Nie, zdajecie się. Idź już. – i po kryjomu (przynajmniej chciała, aby było pokryjomu) otarłam łzy.
  • Nie udawaj. Widzę, że płaczesz? Co się stało? To przeze mnie? Powiedz mi co się dzieje. Proszę Cie.
  • Nathan…. – nie mogłam wydusić z siebie ani słowa
  • Nathalie… dlaczego nie chcesz ze mną być?
  • To nie jest tak, że ja nie chce być z tobą
  • No to dlaczego napisałaś w SMS,że nie chcesz mnie znać?
  • Ja…ja.. – jąkałam się, nie wiedziałam co mam mu powiedzieć – Ja po prostu się boje. Jesteś gwiazdą. Zna cię cały świat. Ty nie żyjesz w tym samym świecie co ja. U mnie każdy dzień jest, taki sam. Szkoła, szkoła, i jeszcze raz szkoła. A u cb? Każdy dzień jest inny. …Koncertujesz, często nie ma cię w domu, miesiącami. Jakbym tak nie mogła. Boje się, że będę twoją zabawką. Kiedy Ci się znudzę, rzucisz mnie….
  • Nathalie. Jak tak możesz mówisz? Nie chce Cię skrzywdzić. Tak to prawda, że czasami nie ma mnie miesiąc, ale jakoś dalibyśmy rade. Proszę cię. Nie myśl o mnie w ten sposób. - po kilku minutach ciszy Nathan znowu zaczął prosić- No powiedz coś, proszę cię. Naprawdę przez ten ostatni tydzień nie mogłem o Tobie zapomnieć. Przyszedł bym wcześniej, ale nie mogłem, nie było nie w Londynie.....To co może mógłbym wejść – zaproponował Nathan, a ja nadal się nie odzywałam. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. -Pogadalibyśmy
  • Yyyy….tylko, że ja czekam na kogoś
  • Aha...no trudno. To może innym razem??
  • Ale wiesz, ja mogę odwołać to spotkanie. Wejdź do środka. - sama nie wiedziałam co robię. To była spontaniczna decyzja.
  • Ale ja nie chce, żebyś prze zemnie odwoływała spotkanie.
  • To żaden problem. Naprawdę. Wejdź do salonu, a ja zaraz wrócę. Pobiegłam do swojego pokoju po telefon by zadzwonić do Amy, aby nie przychodziła, Ze nie mogę się z nią spotkać. Postanowiłam, że muszę zaryzykować. Ze dam Nathanowi szanse. I dobrze zrobiłam. Okaże się później. Obym nie żałowała. Chwilę później byłam już na dole. A Nathan oglądał kolekcję filmów.
  • Nie wiedziałem, że jesteś taką fanka kina.
  • Wcale nie jesteś. To filmy moich rodziców. Ja prawie w ogóle ich nie oglądam.... Napijesz się czegoś? - zaproponowałam
  • Może wodę.
  • Oki. Zaraz Ci przyniosę.
Poszłam do kuchni. Nathanowi wzięłam wodę, a dla siebie sok. Podałam mu ją i usiadłam obok niego (nie za blisko) na kanapie .Zaczęliśmy rozmawiać. Wszystko sobie wyjaśniliśmy. Przeprosiłam go za wszystko. On nie miał do mnie pretensji. Rozumiał moje obawy. Cieszyliśmy się, że się spotkaliśmy. Znowu czułam się wyjątkowo, gdy Nathan prawił mi komplementy. Bardzo długo tak rozmawialiśmy. O niczym i o wszystkim. Zapomniałam o całej zaistniałej wcześniejszej sytuacji. Az w pewnym momencie... Nathan przybliżył się do mnie i odgarnął moje włosy z oko. Czułam jak moje serca zaczyna przyspieszać. Tak bardzo się bałam, że za chwile możemy się pocałować. Chociaż sama nie wiem czego, przecież to jest najwspanialsza chwila. Ale tak ma chyba każdy. Podniosłam głowę i spojrzałam w jego piękne niebiesko-zielone oczy. On zbliżył się jeszcze bliżej, aż w końcu nasze usta się spotkały. Zamknęłam oczy i dałam ponieść się pocałunkowi. Byłam taka szczęśliwa. Ta chwila mogła trwać by wiecznie.
  • Cieszę się , że tutaj jesteś – i przytulimy się.
  • Ja też...dziękuje. - powiedział Nathan.
  • Za co?
  • Za to że mnie wpuściłaś, i że możemy być tutaj teraz razem
Na te słowa pocałowałam Nathana. Byłam taka szczęśliwa, jak nigdy dotąd. Przez kilka następnych minut siedzieliśmy na kanapie wtuleni w siebie. Nic nie mówiliśmy, po prostu cieszyliśmy się sobą.
  • Nathalie. Może masz ochotę na spacer? Moglibyśmy się przejść.
  • Właściwie dlaczego nie. Ale musiałabym się przebrać
  • Wcale, że nie musisz i tak ładnie wyglądasz
  • Dziękuję Ci, ze tak mówisz, ale ja jednak wolałabym się przebrać. Zaczekaj tutaj na mnie. Zaraz wrócę.
I poszłam na górę się przebrać. Ubrałam biały t-shirt, czerwone spodnie, i niebieski żakiet. Gdy byłam gotowa zeszłam na dól. Założyłam niebieskie trampki. Wyszliśmy z domu trzymając się za ręce. Podczas spaceru rozmawialiśmy i żartowaliśmy To były najpiękniejsze chwile w moim życiu. Gdy skończyły nam się tematy. Długo spacerowaliśmy w ciszy. Trzymając się za ręce, słyszeliśmy tylko bicie naszych serc, moje waliło bardzo mocno. Nie mogłam się uspokoić. Nie wierzyłam w to wszystko co się dzisiaj stało. Przez chwile przez moją głowę przechodziły myśli, że zrobiłaś źle, jednak szybko o tym zapomniałaś.
-Słuchaj., Nathalie. Przeprasza za dzisiaj, Ja nie chciałem Ci się narzucać. Ale również nie chciałem, aby nasza znajomości skończyła się tylko na jednym spotkaniu. Bardzo Cię polubiłem. Zależy mi na Tobie....wiec ...Może damy sobie szanse .??
Od razu się zgodziłam. Byłam taka szczęśliwa.
  • A to na dobry początek bycia razem – powiedziałam i pocałowałam go w usta. A on się uśmiechnął i odwzajemnił mój pocałunek... Jego usta są tak delikatne.Chwilę później Nathan odprowadził mnie do domu. Zrobiło się bardzo późno.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejny rozdział. Już 4! Moje wypociny. Daremne. Ale coż. Dawno nic nie dodawałam, bo wiem, zę nikt nete go czyta. niestety.  Ale jezeli przeczytasz. Plis zastaw po sobie komentarz.   Zalezy mi bardzo.  Pozdrawiam Was Serdecznie. :)




6 komentarzy:

  1. Super blog!!!:D
    see-you-now.blog.pl
    Zapraszam!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham the wanted :) ciekawy rozdział :) \

    mylittleworldofbooksxoxo.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga z recenzjami książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach jak słodko :3 Rozmarzyłam się.
    Nathalie i Nathan, oprócz imion także charakterem i całą osobą idealnie do siebie pasują :)
    Życzę ci mnóstwa weny i pisz mi tu szybciutko nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć, pytałaś na Zapytaj o coś związanego z blogiem. Jeżeli nadal potrzebujesz odpowiedzi lub chcesz porozmawiać: megocki@gmail.com, lub: mojaskromnaosoba.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie piszesz ;) Spodobało mi się tu u Ciebie :)

    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. super opowiadania, chcę następny rozdział. pozdrawiam ;*

    hidden-dreamsx3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń