piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 2: To znowu on

Rozdział 2 : "To znowu on"


Następnego dnia był piątek. Myślałam, że porozmawiam z Amy, ale ona mnie unikała. Powoli zaczynałam wątpić w to, że się jeszcze kiedyś pogodzimy. Gdy wróciłam do domu ze szkoły, postanowiła, że dzisiaj znowu przejdę się na spacer do parku. Zupełnie zapomniałam co się tam wczoraj zdarzyło. Była ładna pogoda, i szkoda byłoby jej nie wykorzystać. Lubiłam tam chodzić To miejsce dawało mi dobrą energie. Gdy byłam już na miejscu nie mogłaś uwierzyć w to co zobaczyłam. Musiałam podejść bliżej, by upewnić się czy to na pewno on. Tak. Nie myliłam się. To był Nathan. Ten którego wczoraj poznałam. Podeszłam do niego i zagadałam.
  • Hej, co ty tutaj robisz? - zapytałam z zaskoczeniem na twarzy
  • Czekam na ciebie.
Byłam jeszcze bardziej zdziwiona. Skąd niby wiedział, że dzisiaj znowu będe w parku.
  • Ale jak to? Skąd wiedziałeś, że dzisiaj znowu tutaj będę
  • Nie wiedziałam. Po prostu pomyślałem że może znowu przyjdziesz do parku poczytać książkę. Jak wiedzę nie myliłem się
  • A podobno to kobiety mają intuicje. - zaśmiałam się i usiadłaś\m obok niego na ławeczce.
  • To co dzisiaj znowu spędzimy popołudnie na długiej rozmowie?
  • No jeżeli będziesz chciała to dlaczego nie, więc jak?
  • Tak. Z chęcią z tobą tutaj zostanę.
Uśmiechnęliśmy się do siebie. I zaczęliśmy rozmawiać. Rozmawialiśmy o wszystkim. czułam jakbyśmy się znali od dawna. Tematów nam nie brakowało. Wiedziałam, że mogę mu zaufać, chociaż znałam go dopiero jeden dzień.
  • Wiesz- zaczął Nathan- Cieszę się, że Cię spotkałem
  • Ja też. Naprawdę miło nam się rozmawia.
  • Nathali, co robisz dzisiaj wieczorem?
  • Nie mam konkretnych planów, a dlaczego pytasz?
  • Yyyy....wiesz...Znaczy...Pomyślałem sobie, że może wybierzemy się na jakąś impreze, albo pójdziemy do kina? - wykrztusił w końcu Nathan.
Od razu się zgodziłam. Nie miałam żadnych planów na wieczór. Więc dlaczego miałabym nie wykorzystać takiej okazji. W szczególności, że Nathan sprawiała, że zapominam o swoich problemach. Czułam się przy nim bezpiecznie. To dziwne, bo przecież znałam go tylko 2 dni. A właściwie kilka godzin.
  • Pewnie, że pójdę. I tak nie mam nic do roboty. Z wielką przyjemnością mogę pójść z tobą do kina.
  • Cieszę się bardzo. To co może o 19 pod kinem?
  • Ok. Mi pasuje. Dziękuje za zaproszenie. I do zobaczenia. Muszę już iść. Do wieczora.
Pożegnałaś się z Nathanem. A on pocałował mnie w policzek na pożegnanie. W tym momencie odpłynęłam. Wiedziałam, że to tylko całus w policzek, ale dla mnie znaczył o wiele wiele więcej. Nogi mi się ugięły. …..
Przez całą powrotną drogę myślałam tylko o Nathanie. Nie mogłam się opanować. To było silniejsze ode mnie. Gdy wróciłam do domu było jakoś przed 17. Więc wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w swoje najmodniejsze ubrania. Ubrałam swoją ulubioną sukienkę do kolan w kolorze czerwieni. Do tego baleriny. Włosy lekko upięłam w kok, a grzywka opadała mi na oko. Lekko się pomalowałam, nie lubiłam przesadzać z makijażem. Była 18 a ja już byłam gotowa. Weszłam do kuchni, aby coś przekąsić i powiedzieć swojej mamie,że idzie do kina
  • Wiesz mamo. Wychodzę do kina. Mogę prawda?
  • Możesz. Ale o której wrócisz?
  • Nie wiem. Nie martw się o mnie. Na pewno wrócę przed 12
  • Tak późno?
  • Oj mamo nie przesadzaj. Nie jestem już małym dzieckiem
  • No dobrze. A z kim idziesz do tego kina
  • Mamo czy zawsze wszystko musisz wiedzieć?
  • No nie ale będę spokojniejsza, kiedy mi powiesz
  • I tak nie znasz.
  • No dobrze. To baw się dobrze.
  • Dziękuje
Moja mama zawsze się o mnie tak martwi. Dlatego tak o wszystko wypytuje. Gdy wyszłam z domu było ok 18 30. Wolałam być wcześniej, niż się spóźnić. Przed kinem byłam 15 min później, więc około 18 45. Po chwili w oddali zobaczyłam Nathana idącego w moją stronę.
  • Hej -przywitał się -długo na mnie czekasz?
  • Nie. Dopiero ci przyszłam. To co idziemy?
  • No pewnie.- Nathan otworzył drzwi do kina – Pani przodem, proszę.
Poszliśmy na komedie. Nathan chciał abyś to ja wybrała jakiś film. Jak pózniej się okazało była to komedia romantyczna. Kupiliśmy popcorn i cole. Weszliśmy na sale i usiedliśmy na swoich miejscach. Film się zaczął. Trwał około 1 30 min. Bardzo nam się podobał. Smialiśmy się najgłośniej z całej sali. T Nadal nie mogłam uwierzyć że jestem w kinie ze sławnym Nathanem Sykesem. Podczas filmu często zerkaliśmy na siebie. Lecz gdy on popatrzył na mnie, a jaj na niego, od razu się odwróciłam, udając,że nic nie zauważyłam .Byłam osobą dość nieśmiałą w okazywaniu uczuć. Gdy film dobiegł końca rozmawialiśmy na temat filmu.
  • No i jak podobał Ci się film
  • Tak był naprawdę fajny. Dziękuje Ci, że wyciągnąłeś mnie z domu. Nudziłabym się ,a tak przynajmniej spędziłam miło czas. Dziękuje. A tobie się podobał?
  • Tak. Wybrałaś bardzo fajny film. - uśmiechnął się do mnie i zapytał – To co robimy z tak dobrze rozpoczętym wieczorem? Może jakiś spacer?? Co ty na to?
  • To bardzo dobry pomysł. Troszkę ruchu nie zaszkodzi..
Poszliśmy do parku na długi spacer. Do tego samego, w którym się poznaliśmy. Znowu rozmawialiście o wszystkim co wam przyszło do głowy. Nie byłam skrępowana, wręcz przeciwnie dobrze się czułam w jego towarzystwie... Ale …
...nie spojrzałam w jego oczy. Nie byłam aż tak śmiała. W ogóle rzadko kiedy rozmawiają z ludzi patrzę im w oczy. Nie lubię tego uczucia. To bardzo krępuje. Nie spojrzałam w jego oczy do momentu kiedy nasze ręce się spotkały. Nathan wziął mnie za rękę.
  • Co ty robisz? -zapytałam i podniosłam głowę do góry, a moje oczy wpatrywał się w zielona- niebieskie oczy Nathana.
  • Nie chcesz? Jeżeli nie to powiedz.
  • Ej zadałam inne pytanie. Ale nie, nie mam nic przeciwko – uśmiechnął się do mnie.
Idąc dalej rozmawialiśmy o waszych zainteresowaniach. W pewnym momencie chłopak zapytał Dlaczego lubię The Wanted? Trochę cię zatkało. Ale szybko odpowiedziałam, że za muzykę, Spacerowaliśmy ponad 2.5 godziny. Nathan odprowadził mnie do domu, gdyż zrobiło się strasznie późno, a sam nie chciał mnie puścić. Gdy staliśmy przed domem i się zegnaliśmy Nathan chciał mnie pocałować, ale....




Mój drugi wpis. Wiem, beznadzieja. Ale jakoś chce to publikować. Fajnie by było gdyby to ktos czytał. Skomentujecie. Szczerze. Powinnam usunąc bloga?? Nie powinnam publikować? Licze na szczere komentarze.